W środę, podczas debaty w Sejmie, doszło do gorącej wymiany zdań między Romanem Giertychem, posłem Koalicji Obywatelskiej, a Jarosławem Kaczyńskim, prezesem Prawa i Sprawiedliwości. Kaczyński nazwał Giertycha „głównym sadystą”, co wywołało silne emocje na sali. Z sali padły obrzydliwe okrzyki w stronę Giertycha, m.in. „złaź morderco”.
Giertych, który był obecny w Sejmie, skomentował incydent w TVN24: „Czegoś takiego jeszcze nie widziałem”. Dodał, że Kaczyński obrażał go wulgarnie, nazwał go „śmierdzielem” i „kanalią”. Giertych uważa, że Kaczyński i PiS są przerażeni aferą „dwóch wież”, dotyczącą rzekomego załatwienia kredytu dla spółki związanej z rodziną Kaczyńskiego w państwowym banku.
Według Giertycha, Kaczyński przekroczył uprawnienia w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. „To, co dzisiaj się wydarzyło, pokazuje, że Kaczyński jest przerażony znacznie bardziej niż jeszcze trzy tygodnie temu” – ocenił Giertych. Dodał, że Koalicja Obywatelska złoży zawiadomienie dotyczące znieważenia go podczas debaty sejmowej.
Giertych podkreślił, że jako poseł działał jako funkcjonariusz publiczny, a obraźliwe okrzyki mogą mieć konsekwencje prawne. „Tego typu zniewagi są w polskim prawie przestępstwem. Osoby, które tak się zachowywały w parlamencie, muszą za to ponieść odpowiedzialność” – powiedział w TVN24.
Incydent ten jest kolejnym przykładem zwiększającego się napięcia w Sejmie, które może mieć wpływ na przyszłość polskiej polityki. Według sondaży, 62% Polaków uważa, że sytuacja w Sejmie jest niekorzystna dla kraju, a 45% twierdzi, że politycy powinni lepiej współpracować.
Warto odnotować, że afery takie jak ta „dwóch wież” mogą mieć znaczący wpływ na opinie publiczne. Według ankiety przeprowadzonej przez CBOS, 71% Polaków uważa, że afera „dwóch wież” jest poważnym problemem dla rządu.
W tym kontekście, działania Giertycha i innych posłów Koalicji Obywatelskiej mogą przyczynić się do zmian w polskiej polityce. Czas pokaże, jak dalej potoczy się ta sprawa i jakie będą konsekwencje dla Kaczyńskiego i PiS.